Case study Classic-Shirts.com

Manager sklepu Classic-Shirts.com, Sławomir Ryziński przedstawia swoje doświadczenia ze sprzedaży na rynkach w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i kilku mniejszych krajach azjatyckich.


IAI: Kiedy zaczęła się dla Pana przygoda ze sprzedażą internetową i skąd pomysł akurat na tą branże?

Sławomir Ryziński:Pomysł zakwitnął w mojej głowie w 2004 roku. Zacząłem wyprzedawać własne rzeczy z szafy. Z czasem zacząłem to rozwijać, kupować wszystko co się da i jest tanie, a potem wystawiać na aukcjach.

IAI: Po ilu latach od założenia polskiego sklepu zdecydował się Pan na sprzedaż zagraniczną oraz do jakich krajów?

S.R.: Sprzedaż zagraniczna pojawiła się dopiero kilka lat później, to był 2010 rok. Kraje to głownie Wielka Brytania, USA, Kanada i kilka mniejszych krajów azjatyckich.

IAI: Dlaczego zdecydował się Pan na ekspansję zagraniczną?

S.R.: Przede wszystkim za granicą mieszkają ludzie, którzy mają często większe fundusze oraz bardziej wyrafinowane potrzeby. To co w Polsce ma stosunkowo małą wartość, dla człowieka z drugiego końca globu może być sporo warte.Polska to mały rynek w skali globalnej, po co się w nim zamykać?

IAI: Jakie największe trudności napotkał Pan przy sprzedaży zagranicznej?

S.R.:Miałem głównie problemy z Ebay. Jeśli chodzi o sprzedaż zagraniczną jest to miejsce gdzie zarazem najłatwiej, jak i najtrudniej sprzedawać.

Osobiście mam złe doświadczenie z tym serwisem aukcyjnym. Uważam, że polski Ebay to fikcja, a na zagraniczne serwisu Ebay'a trudno się przeciętnej polskiej firmie dostać. Gdy to się uda Ebay nie zawsze chce współpracować z firmami, które dają bardzo konkurencyjne ceny, przez co sprzedają dużo.

Zagranicznym sprzedawcom PayPal również może przysporzyć wiele kłopotów. Z drugiej strony, klienci mają zaufanie do tego systemu płatności. Nie każdy chcę płacić kartą, a inne systemy są marginalne i nikt ich prawie nie używa. Dlatego nie polecam rezygnacji z PayPal, natomiast uczulam bardzo na jego regulamin, który dla sprzedawców jest bezlitosny.

IAI: Jakich porad udzieliłby Pan właścicielom innym sklepom internetowym, rozważającym międzynarodową ekspansję?

S.R.: Zdecydowanie radze uważać komu zaufać i w co inwestować pieniądze. Zamiast płacić firmom, które siedziby mają w Luksemburgu i nie można do nich nawet zadzwonić, lepiej chyba postawić na marketing swojego sklepu i współprace z firmami które nie istnieją tylko wirtualnie.Jestem przekonany, że w dłuższym okresie czasu to się opłaci.

IAI: Dlaczego zdecydował się Pan na usługę IAI-Shop.com i jak sprawdza się przy sprzedaży zagranicznej.

S.R.: IAI sprawdza się fantastycznie, obsługuje wszystkie platformy, porównywarki cen, portale aukcyjne, płatności internetowe, sklep dobrze sie pozycjonuje. Platforma IAI zawiera wszelkie niezbędne narzędzia do rozpoczęcia działalności w skali globalnej. Do tego mamy pełne wsparcie w języku polskim, infolinie z kompetentnymi ludźmi, a firma ma fizyczną siedzibę i normalnych, przyjaznych ludzi, a nie korporacyjne roboty.